"Jesteśmy krytykowani, bo tematy, które podejmujemy, budzą skrajne emocje."
Janusz Kurtyka, 1 IV 2009

"Polakom wciąż brak odwagi, by prezentować na zewnątrz swoją wizję historii."
Janusz Kurtyka, 1 IV 2009

"Jesteśmy ludźmi wolnymi, więc zachowujmy się jak ludzie wolni, a nie jak niewolnicy."
Janusz Kurtyka, 27 X 2011

Zobacz wszystkie

Laudacja na cześć por. Wacława Szaconia ps. „Czarny”,
Laureata Nagrody im. Józefa Franczaka „Lalka”


Kraków, 17.02.2017 r.

Drogi Laureacie!
Szanowni Państwo, zacni Goście tej uroczystości!

Przeżywamy dziś uroczystość szczególną. Oto pragnieniem Kapituły Nagrody im. Józefa Franczaka, w której mam zaszczyt zasiadać, wyróżniamy dziś tą Nagrodą towarzysza broni jej Patrona, chyląc czoła przed niezwykłego formatu Człowiekiem oraz dziełem Jego życia. Pragniemy w tym geście hołdu i głębokiej wdzięczności zawrzeć wszystkie dobre myśli i życzenia dla Naszego Laureata w tej podniosłej chwili, która, także przez wzgląd na to doprowadzone do świetności miejsce jej wręczenia – jakim jest Muzeum Armii Krajowej w Krakowie – jest godnym zwieńczeniem trudów życia Żołnierza Wyklętego. Jednego z tych, którzy doczekali przywrócenia należnego miejsca w historii tej części dorobku polskich sił zbrojnych, która związana jest z walką z sowieckim okupantem już po zakończeniu II Wojny Światowej.

Przypadł mi w udziale wielki zaszczyt przedstawienia Jego sylwetki i chwalebnych dokonań. Szczególny to dla mnie honor i przyjemność, gdyż mam sposobność publicznie podziękować za Jego wysiłki, które dziś dla wielu młodych ludzi stanowią drogowskaz życia.

Wacław Szacoń ps. „Czarny” urodził się 5 lutego 1926 r. w Walentynowie, podlubelskiej wsi. Rodzice byli rolnikami. Sześć lat szkoły powszechnej ukończył w rodzinnej miejscowości. Potem planował uczęszczać do gimnazjum do Lublina, ale wybuch wojny pokrzyżował te plany. Kierownik szkoły w pobliskim Żukowie Tadeusz Chwostyk zorganizował nielegalną naukę dla młodzieży. Młody Wacław po raz pierwszy zetknął się z konspiracją właśnie w tej szkole. Wykonując zadanie zlecone przez Kierownika, porozwieszał chorągiewki przed Świętem 3 Maja w 1942 r., by zamanifestować Niemcom, że jeszcze Polska nie zginęła. Następnego dnia został zaprzysiężony do podziemnej Narodowej Organizacji Wojskowej, a 11 listopada tego roku wszedł do Armii Krajowej.

W konspiracji szkolił się, chodził na leśne patrole, brał udział w zwalczaniu band rabunkowych. Zetknął się tam z Józefem Franczakiem, Patronem Nagrody, z którym się zaprzyjaźnił. Wraz z rozwojem działalności konspiracyjnej Wacław Szacoń angażował się w nią coraz mocniej. Brał udział w akcjach przeciwko Niemcom, likwidowaniu konfidentów, zdobywaniu broni i amunicji, działaniach sabotażowych. Konspiracyjnie służył w 8. Pułku Piechoty Legionów Lubelskiego Okręgu AK, a na co dzień pomagał ojcu w gospodarstwie i bratu w zakładzie szewskim. Walkę z Niemcami Wacław Szacoń zakończył w 1944 r. w stopniu kaprala, odznaczony dwukrotnie Krzyżem Walecznych, Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami i Krzyżem Niepodległości, które otrzymał „za bohaterskie czyny i dzielne zachowanie się w walce podziemnej z niemieckim najeźdźcą i okupantem”, jak napisał 24 maja 1944 r. komendant Okręgu Lubelskiego AK płk Kazimierz Tumidajski ps. „Marcin”.

Gdy skończyła się okupacja niemiecka, jako 18-latek wrócił do szkoły i rozpoczął naukę w lubelskim gimnazjum mechanicznym. Po ucieczce Niemców, na tereny Lubelszczyzny wkroczyła Armia Czerwona, która swoimi zbrodniczymi działaniami spowodowała zorganizowany opór pod dowództwem cichociemnego mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora”. Wacław Szacoń naturalne wszedł w kolejną konspirację. Zajmował się fotografowaniem – robił zdjęcia kolegom i całym oddziałom. Dla „Zapory” robił też zdjęcia posterunków wojskowych, budynków UB i więzień.  Brał udział w akcjach zbrojnych: przeciwko patrolom MO i UB, przy wymierzaniu kar konfidentom czy likwidowaniu pospolitych band rabunkowych. Następnie wszedł w działania konspiracyjne „WiN” w oddziale Zdzisława Brońskiego ps. „Uskok”. To właśnie z tego okresu pochodzi słynny pseudonim Józefa Franczaka – „Laluś”. Gdy koledzy z oddziału zobaczyli kiedyś idących po cywilnemu Szaconia i Franczaka, krzyknęli: „O, lalusie idą!”. Gdy w 1947 r. „Czarny” skontaktował Józka z „Uskokiem”, to przedstawił go właśnie jako „Laluś”.

Wacław Szacoń został aresztowany w kwietniu 1949 r. W uzasadnieniu wyroku skazującego go na czterokrotną karę śmierci, 26 listopada 1949 r., przewodniczący składu Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie Bolesław Kardasz pisał o Szaconiu, że przez dwa lata działał w „najgroźniejszej bandzie” na terenie województwa lubelskiego, czyli u Zdzisława Brońskiego ps. „Uskoka”, do której wstąpił „w okresie stabilizacji bezpieczeństwa”. Nie skorzystał też z amnestii z 1947 r. i na dodatek „został zatrzymany z bronią w ręku”. Dlatego jest „jednostką wybitnie aspołeczną, wrogo ustosunkowaną do obecnego ustroju” i „jako taka jednostka winien być wyeliminowany raz na zawsze ze społeczeństwa”. Bolesław Bierut skorzystał z prawa łaski i zmienił wyrok na dożywocie. Wtedy zaczął się więzienny szlak Wacława Szaconia: od Zamku Lubelskiego, przez Rawicz, Wronki i kamieniołom w Strzelcach Opolskich. Ponawiane wielokrotnie propozycje współpracy ze strony UB odrzucał, dlatego z więzienia wyszedł dopiero 10 grudnia 1956 r.

Po wyjściu z więzienia Wacław Szacoń jeździł na Lubelszczyznę, gdzie utrzymywał kontakt z kolegami z podziemia, w tym z Józefem Franczakiem pozostającym w konspiracji. W marcu 1963 roku krakowska bezpieka przygotowała plan obserwacji, gdyż „zachodziło podejrzenie, że zamieszkały w Krakowie Szacoń może kontaktować się z ukrywającym się bandytą Franczakiem”. Ostatni raz byli umówieni na Wszystkich Świętych w 1963 r.. Kilka dni wcześniej dostał informację o śmierci Franczaka. O możliwości spotkań z „Lalkiem” doniósł bezpiece TW „Tadeusz” – Tadeusz Stanaszek, malarz.

„Czarny” współpracował z mjr. Józefem Herzogiem przy odnowie Krypty Józefa Piłsudskiego na Wawelu, wykonując wiele elementów wyposażenia. Przez pewien czas mieszkał na piętrze przy Kanoniczej 19 w Krakowie, w której kwaterę miał młody biskup Karol Wojtyła.

Z dwóch światów, w których przyszło mu żyć – ludzi marzących i cierpiących za niepodległą Polskę oraz tych, którzy ją zniewalali, tj. kolaborantów, służących zbrodniczej ideologii – Wacław Szacoń przez całe życie należał do tego pierwszego. Jeszcze na miesiąc przed wprowadzeniem stanu wojennego, Szaconiem interesowała się bezpieka w Krakowie, a w Lublinie Wojskowa Służba Wewnętrzna.

Do dzisiaj Wacław Szacoń wyjeżdża na Lubelszczyznę, spotyka się z synami „Uskoka”, „Lalka”, młodzieżą. Od wielu lat uczestniczy w upamiętnianiu miejsc poległych na Lubelszczyźnie bohaterów, organizuje rajdy historyczne w miejsca walk oddziałów „Zapory” i „Uskoka”. Aktywnie uczestniczy w pracach Zrzeszenia „WiN” Obszaru Południowego w Krakowie, którego jest Honorowym Prezesem, współpracuje z Muzeum AK im. Gen. Emila Fieldorfa „Nila” w Krakowie i IPN-em. Spotyka się z młodzieżą, kibicami, nagrywa wspomnienia, uczestniczy w wykładach i prelekcjach. Udziela wywiadów dla mediów. Jest członkiem Kapituły Honorowej Nagrody im. Danuty Siedzikówny „Inki”, uczestniczy w pracach Środowiska Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego i Skazanych na Karę Śmierci. Był organizatorem wyjazdu grupy z Krakowa na pogrzeb, a właściwie „dochowanie” odnalezionej po latach części ciała, czaszki sierż. Józefa Franczaka. Ufundował dla Panteonu Żołnierzy Niezłomnych w Morawicy tablicę z nazwiskami poległych na Lubelszczyźnie Żołnierzy Niezłomnych-Wyklętych. W 2015 r., na wniosek Muzeum AK, został wyróżniony Nagrodą „Świadek Historii”.

Paweł Kurtyka

Patron

Janusz Marek Kurtyka - ur. 13 sierpnia 1960 r. w Krakowie, zginął 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku - polski historyk, mediewista, doktor habilitowany nauk humanistycznych. W latach 2005 - 2010 Prezes Instytutu Pamięci Narodowej.

Janusz Kurtyka był jednym z pierwszych badaczy, którzy naukowo podjęli temat Żołnierzy Wyklętych, twórcą Zeszytów Historycznych WiN-u - periodyku naukowego, który przed powstaniem IPN stanowił jedną z kluczowych platform przekazywania wiedzy dotyczącej powojennego podziemia antykomunistycznego w PRL.

Za czasów jego prezesury w IPN dokonał się strategiczny przełom w narracji o polskiej historii najnowszej. Poddano systemowym badaniom naukowym agenturę komunistyczną w środowiskach opozycyjnych i dzieje podziemia antykomunistycznego co, już po jego śmierci, zaowocowało rozkwitem inicjatyw obywatelskich w ramach obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych 1 marca. Inicjatorami jego ustanowienia byli Prezydent RP Lech Kaczyński i Prezes IPN Janusz Kurtyka.

Kawaler odznaczeń państwowych: Krzyża Wielkiego Orderu Odrodzenia Polski, Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, Krzyża Wolności i Solidarności, Orderu Zasługi dla Ukrainy III klasy. Laureat Nagrody Kustosz Pamięci Narodowej oraz licznych nagród naukowych.

 

Multimedia

ozio_gallery_nano
Ozio Gallery made with ❤ by turismo.eu/fuerteventura

Dane kontaktowe

ul. Wysłouchów 4/20

30-611 Kraków  

e-mail: fundacja.kurtyki@gmail.com  

tel: 518 622 733

Wszelkie prawa zastrzeżone © Fundacja im. Janusza Kurtyki
projekt i wykonanie Studio graficzne